W skrocie podjar na golfa i wielkie drzewo z hustawa nad woda.
Foto wszystko wyjasnia.
Golfiarz nr 1
Golfiarz nr 2
Po seri probnej rozpoczela sie powazna gra, w rankingu notowana troszke ponizej US Open ale kibice nie nazekali na brak emocji.
Aha prawdziwi golfierza graja zawsze z tamtad gdzie upadnie pilka (chyba ze nie mozna jej znalezc). Jacek trzymal sie tej zasady.
Po zakonczeniu turnieju pojechalismy z Dave'm naszym szefem z kuchni, ktory akurat mial przerwe na lokalny spot z hustawa do rzeki. Mila odmiana od wiecznego plywania tylko w plaskim jeziorze.
Dave tez pokazal jak to sie robi w ameryce
Poza hustawa mozna bylo zaladowac do wody z gory co tez uczynilem (sekwa w paincie wiec bez cudow)